Zarządzanie informacją – zmora czy wygoda?

29/11/2005

Historia przyszłości nas wszystkich przyprawia o ból głowy. Natłok informacji sprawia, że gubimy się w niej. Chyba nie ma już nikogo kto by uważał internet za zbiór poukładanych niczym w bibliotece informacji. Problem tkwi w tym, że powoli odkrywamy ten sam bałagan na swoich dyskach i zdalnych kontach. Zróżnicowanie serwisów utrzymujących nasze bookmarki, przypomnienia, maile i inne nie pomaga. Do tego setki plików mp3 (lub ogg jak u mnie;), historii im, zdjęć, dokumentów służbowych i prywatnych. Gdy jeszcze dołożymy niepoukładane (lub częściowo poukładane w cvs’ie/svn’ie) źródła własnych programów i wiele wiele innych rzeczy, o których niewiem lub niechcę pisać to przed oczami staje wizja poszukiwania zaginionego bitu.

Biorąc przykład z dobrych pisarzy powinienem teraz podać wspaniałe rozwiązanie. Niestety ja nie jestem dobrym pisarzem, a na dodatek nie ma złotego środka… W informatyce dobre rozwiązanie to takie, które dostosowano do zadanych warunków. Jeśli zmienimy chociaż jeden parametr soft/hardwareowego równania wynik może się zmienić. To co jest dobre dla mnie nie musi być dobre dla Ciebi i to nie jest kwestia gustu tylko innych potrzeb.

Gdybym ograniczył swoje zapotrzebowanie do śledzenia newsów, czytania mail’i i wyszukiwania informacji w mailach i newsach to odpowiedzią byłoby pewnie trio: gmail, rssfwd i google reader. Google reader na codzień służy do czytania newsów. Niestety nie posiada opcji wyszukiwania tylko w newsach śledzonych przez danego użytkownika. Jego opcja wyszukiwania służy raczej do odnajdywania nowych, ciekawych feedów. W gmailu składujemy i (niezawsze, ale czasem) przeszukujemy zgromadzone maile. Dzięki rssfwd newsy lądują na koncie pocztowym, mijają inbox dzięki specjalnemu filtrowi i lądują z etykietką rss. Teraz wyszukiwanie w poczty wzbogaciliśmy o wyszukiwanie newsów.

Nie używam gmail+rssfwd jako czytnika newsów bo byłbym powiadamiany o (niekiedy) mało istotnych rzeczach. Mail ma dla mnie o wiele wyższy priorytet.

Aby osiągnąć dobre zarządzanie wszystkimi wymienionymi i niewymienionymi danymi potrzebujemy możliwości wyszukiwania i tagowania tych danych z swoistego centrum zarządzania. Niewyobrażalną jest sytuacja, w której musimy się przełączać między różnymi serwisami/programami w poszukiwaniu konkretnej informacji… Nie musimy trzymać wszystkich danych w jednym miejcsc (własnym serwerze?) ale musimy je zarządzać z jednego miejsca. Poczta i newsy z powodzeniem mogą leżeć na gmailu (przy odrobinie chęci także historia im’a - tylko po co?), zakładki na del.icio.us, a przypomnienia w rememberthemilk, ale nasze centrum zarządzania musi mieć dostęp i mechnizmy wyszukiwania do wszystkich tych miejsc.

W następnym numerze zarządzania informacją mój pomysł na zarządzanie zdjęciami… Planuję wcielić go w życie przy pomocy stworzonego w wolnym czasie programu, ale to dopiero przyszłość ;)

Wrr… Brak mi chęci do czytania własnego (bałaganiastego) tekstu więc… lepiej opublikuję bo inaczej trafi do szuflady i zapomnę o nim…

Entry Filed under: tech. .

1 Comment Add your own

  • 1. mhulboj  |  29/12/2005 at 18:33

    Idea przeszukiwania informacji znana od bardzo dawna. Juz prace Busha w latach 40 i idea Memex’a – to wstep do dzisiejszych multimediow i hipertekstu. Potem ciut slepa uliczka – project Xanadu…

    Z ciekawych rzeczy polecam project MyLifeBits Microsoftu, ktory wydaje sie jednym z bardziej zaangazowanych graczy poza Googlem i Applem.

Leave a Comment

hidden

Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Calendar

November 2005
M T W T F S S
« Oct   Jan »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Most Recent Posts